*M

niedziela, grudnia 18, 2005



Oh, shitty city...!!!
Wanna run away !


"nothin but a heart ache every day."

16 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

let's fuck this shitty city.!

sex,drugs'n'd&b, plizzzzzzzz.
a nie jakies gowno, syf kureski wszedzie.


run away from this shit.
...-chociaz lubie robic zdjecia. a ten syf caly zdjeciom sprzyja.-.(?)

18 grudnia, 2005  
Blogger Mo Mi said...

ba ba ba

teraz dopiero sie zacznie kochana;>

18 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

jezu. co sie zacznie.
apokalipsa chyba sie zacznie.
jak tak dalej bedzie w miescie przed sylwkiem to wybywam na chwile do warszawki ;) sie rozerwac

straszne rzeczy sie dzieja.!

uciekammmm

18 grudnia, 2005  
Blogger Mo Mi said...

oj tak łorsoł baj najt to ja bym chciała. I bede miała. Bo jak chce to mam.

18 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

nie smuc agnezona.
jemu juz wystarczy.
niech sie sam posmuci.

18 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

olalala zycie jest zue hohhoo swieta tusz tusz tusz

18 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

a nightmare before chirstmas.. :> ??

to moze wysadzimy w pierony brick shithouse...??

18 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

brik szithaus jest fajne wieuc przestyn kcoham swieta hahahaha

18 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

a to bylam ja marcela rodowicz tam u gory hahahaha

18 grudnia, 2005  
Blogger Mo Mi said...

a ja nie poszłam dzisiaj na mature, bo nie chce nie lubie po ślubie.
Wiecie, że naprawde postanowiono zrobić ze mnie anioła?
Ja pierdole.

19 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

ty aniolę
ja rosolę

19 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

a ja pierdole brick shithouse.

ha-haaaa, ho-hoooo.!


a ze mnie robia skurwysyna. nawet zabawne...

19 grudnia, 2005  
Blogger Mo Mi said...

a ja kapusta! Dużo świątecznych sie dzisiaj najadłam. Bede gruppa!
Lowa,ale skurwysyństwo jest w cenie w tych zcasach. Nothin but a heart ache every day;)

19 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

zadroszcze heart ache


...bo ja sie czuje jak kawalek ogloszenia o imprezie loli lou co sie walalo po wielopolu a potem padal deszcz i zmoklo na dordze lezalo i przejezdzal po nim samochod nie jeden potem ludzie to deptali pluli rozgniatali a potem zamoklo jesszcze bardziej kawalek zmiotl pan zenek i wywalil do kosza na smieci a reszta obumarla.
i koniec dobranocki.

20 grudnia, 2005  
Blogger Mo Mi said...

Agnez. Proszę Cie.

21 grudnia, 2005  
Anonymous Anonimowy said...

nie

21 grudnia, 2005  

Prześlij komentarz

<< Home