*M

wtorek, stycznia 10, 2006

qui qu'a vu Coco dans le Trocadero [1883-1971]



AUDACIOUS PERFECTIONIST UNIQUE PASSIONATE VISIONARY








"I fashion, you know you have succeeded when there is an element of upset."





15 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

coco szanela ajlovju


do you party miff?:D

10 stycznia, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

Zly czas?

Dzisiaj zrobilam pomidorowa. "Dobra pomdiorowa", powiedzialam. Czegos mi w niej jednak brakowalo. Pieprz! Musze popieprzyc, pomyslalam i zasmialam sie w duchu. Bo przeciez to nie zupa jest od pieprzenia,a?

Pieprze i pieprze, nie widac efektu. Odkrecam wiec pieprzniczke, coby troche nasypac "z reki" i w tym momencie cala pieprzniczka wpada mi do "dobrej pomidorowej".

Przepieprzylam.

"Pieprzyc to", pomyslalam w tej samej chwili.

Talerz pomidorowej zjadlam i popilam litrem wody.

Mam wrazenie, ze jestem teraz jakas ostrzejsza, ze nikt mi nie moze podskoczyc.

Zrob tak samo, M. Mocno dopieprz, zeby chwile poszczypalo. Dziala.


Zly czas? Nie, dobry czas!

10 stycznia, 2006  
Blogger Mo Mi said...

ja nie party niestety...
zróbmy coś:/
btw, myśle już intensywnie o łikendzie.

Kochana, przepiepszyłaś na boga!
Heh, Ty wiesz, że to dobry pomysl? Trza meeting lof*

10 stycznia, 2006  
Blogger Mo Mi said...

talk about coco please

10 stycznia, 2006  
Blogger fakju said...

no wlasnie, o coco prosze mi tu mowic, prosze panstwa!
WIELKA MODERATORKA ostrzegla.

wiec ja sie nie bede udzielac bo ja moge tylko o niewielu rzeczach.
a o coco to ty le ze jest takie cos jak COCOa.
i jusz.

10 stycznia, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

iiiiiiiiiiiiii agnez twoj blog to hit roku ja go kocham ale nje moge go komentowac ufam iz bedzie to sukces i zrobisz wielkie ....yyy cos wielkiego

aaaaaaaaa


myslisz o weekendzie?:Pprzeciez nie mozesz budzic sie co niedziela skacowana:>?hihihhi this is the sweetest addiction to d'n'b:>:P
tiruriru ja tesz mysle o nim kocham go weekend ach weekend wasz tesz kocham i wogle koko szanele tesz kocham

10 stycznia, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

a tak wogle to chyba pozostaje w mniejszosci co nie ma bloga???yyyyy no to mam klooopsa chociaz wole klopsa niz drooopsa

10 stycznia, 2006  
Blogger fakju said...

ej dzivko a dlaczego nie mozesz komentowac !? spjerdalaj.
to nie adres doda-robi-loda.blog.onet.pl , to powazne zycie i powazne straszne rzeczy. nienawidze techniki i wogole postepu i internetu. co za skurvysynby, nienawidzĘ.!

no i sak maj dik i jusz po klopocie.

10 stycznia, 2006  
Blogger fakju said...

marcel dzivko. ! ale ja nei mam bloga.
ja tam nic nei robie bo to jest o dupe rozbic.
pocalujcie mnie gdzies.o!


mam dzis ochote wypieprzyc caly swiat czy to fajne>?

10 stycznia, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

Pomysl nie dobry, a doskonaly. Ja wiem, ze meeting trzeba. Ty wiesz, ze meeting trzeba. Realizacja?

Pozdrawiam zarowno M.M., jak i M (pseudonim Marcel) oraz A.K. (co lubie jej nazwisko).

Co ja moge o Coco? Uwazam szanel namber fajf za straszny smrod. Ale sama Coco jest niezla.

10 stycznia, 2006  
Blogger fakju said...

no prosze!
ale pamietaj ze to sie mowi inaczej niz na odwrot jak do mnie mowiliscie.

a przy okazji to ja bym chcial pozdrowic mame, tate(hujajebanego) brata pieska babcie i dziadka ktorzy teraz to czytaja i 3dzivki ktore sa na M a tylko jedna z nich jest na A i ma jakies takie sowieckie nazvisko.

a na dzisiaj przygotowalem pjosenke "kotek bury jebie szczury" i ja zadedykowac chcialbym sprzataczce marceliny.

10 stycznia, 2006  
Anonymous Anonimowy said...

ale byuej sprzataczce czyli suynnej jako jedyna sprzataczka ktora wygladac mogiaby jako zulu gula PANI MARYSI czy tej nowoczesnej fanatyczce odkurzacza agatce?

11 stycznia, 2006  
Blogger Mo Mi said...

a mnie tu nie ma.

Coco rulez, i wanna KOKO.

skomętuje komętarze jak mi bedzie lepiej.

11 stycznia, 2006  
Blogger Mo Mi said...

btw, potrzebuje buy calender bo czuje sie niezorganizowana

11 stycznia, 2006  
Blogger fakju said...

>>marcelina: pani twojej bylej sprzataczce
>> mifa: kalendarz pirelli moze :>
btw.wstretny jest na ten rok pirelli,a fe !!
oh, jakie zle rzeczy sie dzieja

11 stycznia, 2006  

Prześlij komentarz

<< Home